telefon

Jak wiemy, w dzisiejszych czasach najważniejszym przemysłem jest „przemysł finansowy”. Żebyśmy nie wiem jak byli zakochani w gadżetologii to nie moża tracić z oczu dla mnie dosyć smutnego faktu, że cała ta elektronika dla inwestorów jest tylko i wyłącznie rodzajem bardzo hazardowej gry.
W tej grze firmy Apple czy Samsung to stajnie wyścigowe a ich produkty to konie. Inwestorzy stawiają na powodzenie albo upadek   całej stajni, ale zanim to zrobią chcą jak najwięcej wiedzieć o każdym pojedynczym koniu. Istnieje wiele firm zarabiających na zaspokajaniu ciekawości inwestorów. iSuppli jest jedną z nich. Jak oni piszą „8 dolców to koszt produkcji” to taka wiadomość jest krytyczna dla całej masy indywidualnych ale przede wszytkim instytucjonalnych inwestorów. Masa manegerów funduszy inwestycyjnych na tej cyfrze opiera swoje rekomendacje. Oczywiście upraszczam, nie tylko na tej jednej cyfrze, ale dlatego poważne instytucje kupią pełną analizę iSuppli za ciężkie tysiące dolarów polietylen aby mieć pełniejszy obraz.
Idzie się nawet dalej i tropi wszystko aż do niewiarygodnych szczegółów.
Np. Chipworks, firma z Kanday, robi to samo co iSuppli ale koncentruje się na „rozkrajaniu” pojedynczych układów scalonych.
Aby sprawdzić, czy nie zostały naruszone patenty firmy zamawiającej analizę. Aby zobaczyć, kto tak naprawdę jest producentem danego układu. Nikt nie wierzy na słowo nadrukowi na obudowie. Aby się przekonać, na jakim etapie jest wielustemilionowa inwestycja danego producenta w nową technologię. Jak udało mu się zintegrować pomysły inżynierów z zakupionej przed rokiem innej firmy, która to transakcja kosztowała przedmiot naszych przyszłych inwestycji te głupie 2 miliardy zielonych. Czy rodzaj projektu ukłądu scalonego rokuje możliwość stosunkowo łatwego przeniesienia go do innego podwykonawcy? Wiemy, że Apple wojuje patentowo z Samsungiem i chcemy wiedzieć – przed zakupem akcji Apple czy Samsunga – w jakim stopniu przenikanie się ich technologii w „bebechach” najbardziej krytycznych procesorów uprawdopodobnia ewentualny rozwód tych firm. Itd., itp.

Gdzie spędził pan lata dziewięćdziesiąte z ich wysypem nie tylko procesorów AMD ale i innych konkurentów Intela? Jakim sposobem przeoczył Pan gorące dyskusje we wszelkiej prasie na temat walki o prymat w świecie procesorów dla komuterów osobistych? Potem podobną dyskusję o prymacie w świecie kart graficznych i pamięci?
Niezwykle szybki wzrost popularności procesorów opartych na projekach ARM, szczególnie w segmencie telefonów czy tabletów?

Nasza dyskusja zaczęła się gdy w odpowiedzi na pytanie blogera o źródła cen produktów Apple podrzuciłem stronę internetową firmy zajmującej się szacowaniem kosztów Apple.
Pan zakwestionował sensowność wyliczeń tej firmy.
Ja ich broniłem pisząc, że są one wykorzystywane m.in. przez inwestorów giełdowych a nie tylko do zaśmiecania internetu.
W co pan wątpił pisząc, że inwestor patrzy na ilość sprzedanych sztuk a nie na to, jaki procesor mają te sztuki w środku.
Jak zacytowałem artykuły w poważanym przez Pana WSJ to (na razie!) zmodyfikował pan opinię i już się Pan zgadza, że być może inwestorzy w firmy-dostawców Appla zwracają na te „bebechy” uwagę ale dalej pan twierdzi, że inwestorzy kupujący akcje Apple wcale nie.
We wszystkich tych przypadakach dyskutowane były i są bardzo techniczne szczegóły właśnie „chipów”. Oraz ich wpływ na „performance” opartych na nich wyrobów.
Fachowcy od finansów zatrudniają całą masę bardzo doświadczonych szpeniów z przemysłu aby im pomagali rozwiać dym i mgłę i usunęli jak najwięcej niepewności z przestrzeni decyzyjne pt. „kupić?-sprzedać? i kiedy?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s